Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/voluntas.ta-ludzki.skoczow.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
Prawdy...

- Och, Mark... - powiedziała zdławionym głosem. On jednak nie słuchał. Rozglądał się dookoła z dezapro¬batą.

Prawdy...

Gdy odsuwał jej krzesło, dobiegł ich warkot silnika. Mark odjeżdżał.
- Tak, dorośli bywają bardzo dziwni - westchnął Mały Książę.
To był najdłuższy miesiąc w życiu Marka.
- Oprócz księcia Marka i panny Ingrid, a teraz jeszcze pani i panicza Henry'ego, tylko służba. A właściwie jej resztki, bo wiele osób odeszło już dawno. Tu nikt ich nie potrzebował, często ludziom w ogóle nie płacono. Zostali tacy, którzy nie mieli dokąd pójść. Na przykład ja. Mój mąż zmarł przed dwudziestu laty, nie mam żadnej rodziny. Zaczynałam jako kucharka. Normalnie na książęcym dworze kucharka nie zostaje ochmistrzynią, ale tu panował bałagan. Wszystko przez to, że państwo prawie w ogóle nie bywali w domu, a jeśli już, to na krótko. Ostatni raz widziałam ich, jak panicz Henry miał dwa tygodnie. Ale książę Mark jest inny. Zamieszkał tu od razu.
- A więc przybyłeś tu ze swoim przyjacielem, aby złożyć należny mi hołd? - stwierdził nieco urażony Król tym
- Interes Henry'ego wymaga, żeby chłopiec został ze mną. On nie potrzebuje tronu, tylko kontaktu z drugim człowiekiem.
Był wysokim, barczystym brunetem, a jego gęste, sta¬rannie uczesane włosy połyskiwały w słońcu. Ciekawe, jak by wyglądały nieco potargane. Tammy lubiła, gdy mężczy¬zna miał niefrasobliwie rozczochraną fryzurę. Zwłaszcza jej mężczyzna.
Nie nosiła żadnej biżuterii, była umalowana oszczędnie, a przecież przyćmiewała Ingrid, która nagle wydała się bar¬dzo pretensjonalna, ostentacyjnie wystrojona, sztuczna, lalkowata.
- Myślałam o tobie... - zaczął i zawiesił na chwilę głos, by przekonać się, czy Róża opanuje swoją ciekawość.
ciskając do swego torsu, lecz była zbyt rozgorączkowana, by zwracać na to uwagę. - Moja siostra umierała ze strachu o siebie i synka, dlatego wysłała Henry'ego do mnie. Jej mąż brał narkotyki, miał dziwnych znajomych, prawie nietrzeźwiał...
- Co się zmieniło?
- Pytasz o to, czy mam przyjaciółkę, czy mam przyja¬ciela, czy może psa?
- Nie mam najmniejszej ochoty...
Z uśmiechem Mały Książę wyjął z kieszeni kartkę podarowaną mu przez pilota na Ziemi. I choć z Różą wiele razy

Bez rezultatu. Wtedy sięgnął po broń.

– Stać! Policja!
(Czyste korytarze i nietknięty sekretariat. A dalej? Uszkodzone szafki, łuski. Nie
który snuł się wokół hotelu. Karmił
– Za sprytnego jak na trzynastolatka?
79/86
się to zjedzeniem. Ktoś bierze ślub, a już piecze się ulubione ciasto panny młodej i do formy
Wkrótce zrobiło jej się źle: od napływu krwi do zwieszonej głowy, od przyprawiającego o
– Nareszcie ktoś szczery w organach ścigania.
Nazajutrz po ważkim spotkaniu przy herbacie biskup musiał wyjechać w pilnych
ścianach. Niecodzienny był tylko wiszący nad stołem obraz we wspaniałej brązowej ramie:
Mijają kolejne sale. W pierwszej zamaskowani
zgodził się leczyć wychodźców za darmo,
Chuckie niechętnie podniósł wzrok. Najwyraźniej nie był w dobrej formie. Miał cienie
Pracowaliśmy razem, to wszystko. Jeśli tak bardzo was interesuje jej życie prywatne,
– Dlaczego? Bardzom rad.

©2019 voluntas.ta-ludzki.skoczow.pl - Split Template by One Page Love